Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 31 stycznia 2013

Różne różności: Choisee, Madame Lambre, wymiana

Heja!
* Na dobry początek, patrzcie co wieczorem udało mi się zmontować:




Oba zdjęcia pochodzą z bloga Ruda w kuchni - całość pozostawia wiele do życzenia (przynajmniej u mnie się zacina), ale uśmiech nie schodzi mi z twarzy od kilku godzin :)




* Teraz tak jak w tytule, pora na moją wstępną opinię o (wątpliwej?) przygodzie z  Choisee. Nie wiem czy pamiętacie, ale w grudniu wiele z nas skusiło się na zakupy w tym sklepie korzystając z 60%-owego rabatu. Ja dość długo nawet nie zaglądałam o co chodzi aż w końcu pękłam... Oto moje zamówienie:

jak widzicie nawet z zaadresowaniem koperty był problem choć wszystko dobrze podołam... No i sama wysyłka - zamówienie złożyłam 10.12 a list priorytetowy "doszedł" (bo chyba na piechotę) w piątek tuż przed Świętami...


- żel do mycia twarzy Lawenda i Ylang-ylang
- mydło z masłem shea Czekolada i Miód z sosem czekoladowym
- mydło z masłem shea Mięta z nasionami sezamu
- to białe okrągłe wieczko to maseczka do twarzy Czekolada i Miód od siostry,
bo ją też namówiłam na zamówienie :/


Żelu jeszcze nie tykałam - akurat w moim przypadku nie ma doklejonej daty, ale po tej całej aferze trochę się bałam (ale dzięki Kaczmarcie wiem przynajmniej, że twarzy mi ni zeżre ;)) a poza tym denkuję właśnie 3 inne i dałam radę się powstrzymać. Podobne opory mam względem maseczki... Oprócz tego, że z 10 innych mam otwartych to tu niby z datami też problemu nie było, ale maseczka przyszła zapakowana w dwa oddzielne pojemniczki, żadnej osłonki czy sposobu używania - no nic! Jedynie opis i skład dorzucony luzem do torebeczki


Podoba mi się samo zapakowanie tych kosmetyków, niby są to zwykłe papierowe torebeczki, ale ja lubię taki minimalizm. Mydełka dodatkowo są zafoliowane, ale w ich przypadku wkurzyłam się już na samym początku, bo z naklejki wynikało, że to dwa takie same zapachy. Na pierwszym zdjęciu z zamówieniem widać to mydełko z sezamem a tu czekoladowe:



Sezamowe już zmydliłam i najpierw nie mogłam się przekonać do zapachu (dość intensywna mięta z czymś innym, pewnie to zapach sezamu), ale teraz jak mam porównanie z czekoladowym (które początkowo pachniało przepięknie, faktycznie jak słodka czekolada) to mogę stwierdzić, że tamto pierwsze bardziej mi się podobało. Obu używa(ła)m tylko do rąk i sezam, choć kostka była dość miękka, fajnie drapał dłonie za to czekolada brązowi je (i zlew - ohydnie to wygląda!), w kontakcie z wodą nie pachnie już tak przyjemnie, nie pieni się, jest oślizgła i wyjątkowo mało apetyczna - aż mi się niedobrze robi!

Na opinię o żelu i maseczce (o ile w ogóle się skuszę na nią) musicie jeszcze trochę poczekać, ale jak widzicie - moje pierwsze wrażenie jest takie ooo... Może jestem trochę uprzedzona przez całą tą aferę, ale wpływa ona u mnie głównie na obawy przed używaniem tych kosmetyków na twarz, bo mydełka starałam się ocenić zgodnie ze stanem faktycznym.




* Kolejna sprawa to chwalenie się, bo gdzieś tak w połowie stycznia na blogu Cammie udało mi się wygrać taki oto zestaw kosmetyków od Madame Lambre:




O firmie coraz głośniej w blogosferze, więc bardzo ucieszyłam się z wygranej.
Paczuszka doszła błyskawicznie i najbardziej jestem zadowolona (oprócz czekoladek, które zniknęły błyskawicznie;)) z pudru. Wygrałam odcień 02 i pierwsze testy już za mną, póki co mogę powiedzieć, że dobrze się zapowiada - dobrze matuje i ślicznie pachnie, a odcień nie jest za ciemny. Co do reszty to początkowo się ucieszyłam, ale nie wiem czemu myślałam, że w zestawie jest kredka do oczu a nie konturówka do ust (tak, wiem - czytanie ze zrozumieniem), której nigdy w życiu nie używałam... Pewnie sprezentuję ją mamie, bo ona to prędzej zużyje. Zastanawiam się też nad szminką, bo mam odcień 01 czyli głęboka czerwień a chyba nie za bardzo pasuje mi ten kolor - choć nie wykluczam, że zostawię ją sobie na wyjątkowe wyjścia. Wszystko wyjdzie w praniu ;)








<----- Pomadka nr 01




Konturówka nr 4 -----> 












* No i na koniec, nie wiem czy zauważyłyście, ale już jakiś czas temu dodałam zakładkę "wymiana" - dostatnio wrzuciłam tam 3 produkty, jeśli macie ochotę to zapraszam :) Postaram się uzupełniać ją na bieżąco.

Do następnej notki :*!

22 komentarze:

  1. Super, ze jesteś z mojego miasta. Na spotkanie w Lublinie muszę się koniecznie wybrać i Was poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może zrobimy jakieś before-party tu u nas, aby się zapoznać? ;)

      Usuń
    2. Chętnie, a może się wybierzesz do Hrubieszowa na spotkanie blogerek. Odbędzie się 23 lutego.

      Usuń
    3. wybieram się, a Ty? :)

      Usuń
  2. Też wtedy miałam chętkę na zamówienie z Choisee, na szczęście się powstrzymałam, bo nic ciekawego nie mieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz - dobrze, że udało Ci się powstrzymać :) jak ja zamawiałam to też było mało rzeczy, ale jak widać i tak coś wybrałam ;)

      Usuń
  3. Pomadka Lambre jest przepiękna , super kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ładnie wygląda, ciekawe jak na ustach :)

      Usuń
  4. No właśnie cała sprawa z Choisee na pewno odbija się na tym, że po prostu boimy się używać takich produktów :/ Żel byłby dla mnie nawet całkiem przyjemny ( pompka, konsystencja, działanie w sumie na plus ) tylko ten zapach mnie denerwuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi zapach nawet się podoba, ale to tylko raz powąchałam - zobaczymy czy codziennie nie będzie mnie męczył :)

      Usuń
  5. afera z Chiose nie miłą, a jeszcze gorzej się skończyła;/
    fajne takie spotkanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co widziałam na blogach to koniec tej afery może nastąpić w sądzie, bo już jakieś pozwy poszły, ale jakoś się w to nie zagłębiałam...

      Usuń
  6. moj ukochany puder od ML! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. swietne kosmetyki;) Firma Madame Lambre naprawde zachwyca)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przed chwila odebralam Twojego emaila, ale widze ze juz sobie chyba poradzilas;)

      Usuń
    2. zaczęłaś już jakieś testy?
      oj tam zaraz poradziłaś... ;) u Ciebie jakoś to lepiej wyszło :)

      Usuń
  8. plynu jeszcze nie miałam, ale po zużyciu Bielendy od razu biegnę do Biedronki! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hey, 23 lutego to planowany termin spotkania blogerek w Hrubieszowie, byla bys zainteresowana? prosze o kontakt;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)

Masz pytanie? Pisz :) scar_lett@wp.pl