Tydzień temu wystartował kolejny katalog Avon a w nim pojawiły się 4 nowe odcienie lakierów żelowych. Staram się nie kupować już każdego odcienia, który mi się spodoba, ale jednemu nie mogłam się oprzeć i dziś, przy okazji niedzieli i nowego mani, postanowiłam go Wam zaprezentować.
To jeszcze nie jest kolekcja jesienna, (ta pojawi się lada moment, ale już wiem, że nic w moim stylu) raczej coś na pożegnanie wakacji. Nowe odcienie to: Nudeitude, Moondust, Charcoal Smoke i Night Vision
Butelka 10 ml, cena ok. 10 zł
Konieczne były 2 warstwy. Nie ze względu na podbicie koloru, ale po jednej były widoczne prześwity, mimo moich usilnych starań, aby poradzić sobie z malowaniem szybciej. No i przez to kolor wyszedł ciemniejszy niż na fotce w katalogu (a szkoda!), bardzo blisko mu już do czerni. Całość zabiezpieczyłam topem Insta-Dri.
Dodatkowo, w ramach fantazji, użyłam lakieru Ice to Meet You Essence (który to staram się wciskać ostatnio do każdego zestawienia) i Silver Crystals Avon. Efekt jest taki
Co myślicie?
A może inny z tych nowych odcieni bardziej przypadł Wam do gustu i już się skusiłyście?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 sierpnia 2016
wtorek, 19 lipca 2016
Fifteen Shades of Pink
Często wspominam, że lubię róże na paznokciach. I najczęściej właśnie ten odcień (lub jego warianty) ląduje w moim koszyku. Tak myślałam, że mam ich sporo, ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle :)
Zapraszam zatem na przegląd moich lakierów do paznokci w słodko-cukierkowej tonacji.
Tak prezentuje się cała kolekcja
Nie wszystkie z nich doczekały się prezentacji tutaj, ale jeśli im się poszczęściło to więcej zdjęć możecie zobaczyć po kliknięciu w link.
Kolory idealne na lato, na jesień czy zimę. Czasem aż się zmuszam do czegoś innego, żeby nie być monotematyczna, ale w tym odcieniu czuje się najlepiej. To w zasadzie najbardziej szalony i odważny element mojego stylu, który w dodatku ładnie prezentuje się z moimi szarościami i innymi odcieniami czerni ;).
I w większości te lakiery/odcienie nie przysparzają mi problemów - wiadomo, że brokatowe i piaskowe zmywa się dłużej, ale nie przebarwiają mi płytki, nawet bez bazy.
Pod względem ilości, na kolejnym miejscu prezentują się w mojej kolekcji nudziaki i szarości, ale z pewnością nie nazbieram ich fifty ani nawet fifteen ;)
Lubicie różowe paznokcie?
Zapraszam zatem na przegląd moich lakierów do paznokci w słodko-cukierkowej tonacji.
Tak prezentuje się cała kolekcja
1. Avon, Radiant Rose - piaskowy brokatowy
2. Avon, Srawberry - szybkoschnący
3. Avon, Fabulous - jak żelowy
4. Avon, Seduce me Strawberry - podobny do Coral Reef, ale z brokatem
5. Molon Pro, nr 26 - raz mi się podoba a raz nie, nie wiem sama...
6. Wibo, Candy Shop nr 2 - idealny na paznokcie u stóp! ♥
7. Alemika, nr 184 - wydaje mi się, że jeszcze go nie użyłam...
8. Rimmel, 322 Neon Fest - rimmelowy ulubieniec! (z różowych)
9. Manhattan, Flamingo Pink - matowy z subtelnym brokatem
10. Rimmel, 405 Rose Libertine - jakościowo gorszy od tych od Rity
11. Rimmel, 009 Candyfloss Cutie - cudny, pastelowy piasek
12. Miss Sporty, 490 - udany i ładny
13. Mister Milano, Grapefruit Sorbet - trochę za dużo w nim pomarańczowego po pomalowaniu
14. Editt, 7 - ciemny, lekko matowy, ale śliczny (choć szybko się ściera)
15. Indigo, Romeo and Juliet - w butelce róż a na paznokciu jak czerwień
I w większości te lakiery/odcienie nie przysparzają mi problemów - wiadomo, że brokatowe i piaskowe zmywa się dłużej, ale nie przebarwiają mi płytki, nawet bez bazy.
Pod względem ilości, na kolejnym miejscu prezentują się w mojej kolekcji nudziaki i szarości, ale z pewnością nie nazbieram ich fifty ani nawet fifteen ;)
Lubicie różowe paznokcie?
wtorek, 12 lipca 2016
Pierogi z malinami czyli Strawberry on Street Beige, Avon
To, co Wam dziś pokażę to żadna nowość, dlatego post miał mieć na początku tytuł "Odgrzewane kotlety". Wczorajszy obiad natchnął mnie jednak na zmianę, ale jak widzicie, dalej jesteśmy w tematyce kulinarnej :)
Z mojej przepastnej lakierowej półki wygrzebałam starocie i chciałam sprawdzić czy jeszcze do czegoś się nadadzą. Odkryłam przy tym po raz kolejny jeden z ulubionych nudziaków i ponadczasowy róż. Wyszedł taki oto mezalians
Jak pewnie zauważyliście, królują u mnie paznokcie w jednym kolorze. Czasem pojawi się duet, ale wzorki czy inne zabawy nie są w moim stylu. To nie tak, że nie lubię, bo owszem - chętnie pooglądam ładne pazurki, na których widać talent i mistrzostwo, ale na co dzień, z lenistwa i z braku czasu, wychodzi u mnie prostota. Mam naklejki wodne, pędzelki, gąbki itp. Ba! Nawet skusiłam się na zestaw do stemplowania, ale leży nieużywany od zakupu...
W roku szkolnym najchętniej chodziłam w samej mlecznej odżywce. Jak po którymś weekendzie przebarwiłam sobie płytkę to (chcąc nie chcąc) zaczęłam z nudziakami, szarościami czy innymi pastelami. Brak organizacji skutkował często tym, że paznokcie na szybko malowałam rano tuż przed wyjściem z domu... Teraz mi tak zostało i, mimo tego, że mam wakacje, więc teoretycznie więcej czasu dla siebie, to tyle się gramolę ze wszystkim, że znowu paznokcie maluję niemal w drzwiach. Dlatego najczęściej wracam do lakierów, które szybko wysychają, kryją przy jednej warstwie i są w miarę trwałe. Tak jak dzisiejsi bohaterowie.

Oba lakiery pochodzą z serii szybkoschnącej. Strawberry jest jeszcze dostępny w sprzedaży, Street Beige chyba już został wycofany, bo coś go nie widziałam ostatnio. Cena w zależności od promocji, ale ja nie kupuję jak są droższe niż 10 zł.


A tu już nałożyłam drugą warstwę i Insta Dri

Z lakierem Strawberry niedługo będę zmuszona się pożegnać, bo jest już dość stary i zauważyłam, że zgęstniał. Street Beige jeszcze mi posłuży.
A wczoraj naprawdę jadłam pierogi z malinami! I choć to danie gotowe, kupcze i z marketu to były pyszne!
A jak to jest u Was? Lubicie się bawić z paznokciami czy wybieracie szybkie i proste rozwiązania?
Z mojej przepastnej lakierowej półki wygrzebałam starocie i chciałam sprawdzić czy jeszcze do czegoś się nadadzą. Odkryłam przy tym po raz kolejny jeden z ulubionych nudziaków i ponadczasowy róż. Wyszedł taki oto mezalians
Jak pewnie zauważyliście, królują u mnie paznokcie w jednym kolorze. Czasem pojawi się duet, ale wzorki czy inne zabawy nie są w moim stylu. To nie tak, że nie lubię, bo owszem - chętnie pooglądam ładne pazurki, na których widać talent i mistrzostwo, ale na co dzień, z lenistwa i z braku czasu, wychodzi u mnie prostota. Mam naklejki wodne, pędzelki, gąbki itp. Ba! Nawet skusiłam się na zestaw do stemplowania, ale leży nieużywany od zakupu...
W roku szkolnym najchętniej chodziłam w samej mlecznej odżywce. Jak po którymś weekendzie przebarwiłam sobie płytkę to (chcąc nie chcąc) zaczęłam z nudziakami, szarościami czy innymi pastelami. Brak organizacji skutkował często tym, że paznokcie na szybko malowałam rano tuż przed wyjściem z domu... Teraz mi tak zostało i, mimo tego, że mam wakacje, więc teoretycznie więcej czasu dla siebie, to tyle się gramolę ze wszystkim, że znowu paznokcie maluję niemal w drzwiach. Dlatego najczęściej wracam do lakierów, które szybko wysychają, kryją przy jednej warstwie i są w miarę trwałe. Tak jak dzisiejsi bohaterowie.

Oba lakiery pochodzą z serii szybkoschnącej. Strawberry jest jeszcze dostępny w sprzedaży, Street Beige chyba już został wycofany, bo coś go nie widziałam ostatnio. Cena w zależności od promocji, ale ja nie kupuję jak są droższe niż 10 zł.


A tu już nałożyłam drugą warstwę i Insta Dri

A wczoraj naprawdę jadłam pierogi z malinami! I choć to danie gotowe, kupcze i z marketu to były pyszne!
A jak to jest u Was? Lubicie się bawić z paznokciami czy wybieracie szybkie i proste rozwiązania?
środa, 27 stycznia 2016
Essence, kolekcja The Pastels i odcień Ice to Meet You
To chyba mój drugi w kolekcji lakier tej firmy, ale tak głupiego powodu zakupu to jeszcze nie miałam - coś sprawia, że moja płytka paznokcia nie jest biała. Nie wiem czy to wina odżywki wybielającej, biedronkowego zmywacza czy po prostu lakiery tak na nią działają, ale wygląda bardzo brzydko. Zwykle na tygodniu nie mam czasu na bawienie się w malowanie, często po prostu o tym zapominam i ostatnio zdarzyło się tak, że wieczorem, po zmyciu weekendowego koloru, nałożyłam tylko jedną warstwę odżywki Eveline a rano w pracy zobaczyłam masakrę na paznokciach. Ręce mam ciągle w użyciu i wydawało mi się, że każdy to widzi, więc w przerwie skoczyłam do Natury po ratunek. Chciałam coś taniego i delikatnego i tak oto trafiłam na bardzo fajny lakier
Nie śledzę nowości, które pojawiają się w drogeriach, ale ta kolekcja wygląda mi na dość świeżą i doskonale wpisuje się w aktualną porę roku i klimat. Po pierwsze sama nazwa - Ice to Meet You (bardzo mi się podoba), po drugie kolor - śnieżna biel z iskrzącymi drobinkami i po trzecie efekt - wg producenta to mat, wg mnie piękna, subtelna satyna. Czuję się zauroczona ♥
Ten różowy kwiatek pasuje tu tak średnio, ale to była nieprzemyślana decyzja.
Pędzelek nie jest zbyt szeroki (ostatnio polubiłam szerokie pędzelki lakierów Maybelline), ale mimo tego operuje się nim dość łatwo. Po jednej warstwie widać smugi, więc konieczne są dwie. Nie podoba mi się też czas wysychania - naprawdę zależało mi na czasie i malowałam paznokcie w łazience, starałam się bardzo, żeby o nic nie zaczepić, ale wiecie jak to wtedy jest (od razu na kciuku zrobiłam sobie wielkiego gniota a nie było już czasu na poprawki). Przyzwyczaiłam się do nieczekania, bo w domu używam przyspieszaczy, ale w przypadku tego lakieru widzę szanse tylko dla spray'u, bo top zniszczy cały efekt. No i pewnie lakier będzie szybciej odpryskiwał i się ścierał, ale coś za coś.

Nie śledzę nowości, które pojawiają się w drogeriach, ale ta kolekcja wygląda mi na dość świeżą i doskonale wpisuje się w aktualną porę roku i klimat. Po pierwsze sama nazwa - Ice to Meet You (bardzo mi się podoba), po drugie kolor - śnieżna biel z iskrzącymi drobinkami i po trzecie efekt - wg producenta to mat, wg mnie piękna, subtelna satyna. Czuję się zauroczona ♥
Ten różowy kwiatek pasuje tu tak średnio, ale to była nieprzemyślana decyzja.
| zdjęcie z lampą |
Pędzelek nie jest zbyt szeroki (ostatnio polubiłam szerokie pędzelki lakierów Maybelline), ale mimo tego operuje się nim dość łatwo. Po jednej warstwie widać smugi, więc konieczne są dwie. Nie podoba mi się też czas wysychania - naprawdę zależało mi na czasie i malowałam paznokcie w łazience, starałam się bardzo, żeby o nic nie zaczepić, ale wiecie jak to wtedy jest (od razu na kciuku zrobiłam sobie wielkiego gniota a nie było już czasu na poprawki). Przyzwyczaiłam się do nieczekania, bo w domu używam przyspieszaczy, ale w przypadku tego lakieru widzę szanse tylko dla spray'u, bo top zniszczy cały efekt. No i pewnie lakier będzie szybciej odpryskiwał i się ścierał, ale coś za coś.
Dostępność:
drogeria Natura
Cena:
teraz 4,99 zł/8 ml (wcześniej 7,99 zł)
Mam już zwykły biały lakier, mam też taki biały z piaskowym wykończeniem, ale efekt satyno-matu podoba mi się najbardziej - nie widać tu niedociągnięć do końca paznokcia a właśnie to najbardziej mnie wkurza w białych lakierach. Oj, chyba się polubimy na dłużej.
Podoba się Wam?
sobota, 31 października 2015
Get this Halloween look ;)
Taaa, dziś Halloween. Jedni obchodzą, inni też, ale szerokim łukiem... Mi to święto jest obojętne. Nie spinam się na nie, ale z racji tego, że w pracy tematyka towarzyszyła mi przez ostatni tydzień a kolory tego święta są nawet ładne to postanowiłam coś tu dziś zamieścić (zaśmiecić).



Zaczęło się od wczorajszej dyńki
A dziś od rana ostre przebieranki w łazience
spoko spoko - to tylko maseczka (od Jadwigi) na twarzy :)
No i wzięłam się za paznokcie
Myślałam, że to będzie szczyt moich możliwości i pomysłowości, ale nie - przed chwilą zaczęłam coś dziabać i oto, co wyszło
Od kciuka: pajęczyna jakaś dziwaczna, nutkowa; o pająkach lepiej nie wspominać, jedynie czacha jako-tako (pomyślałam, że lepiej jak napiszę co gdzie jest, żeby zaoszczędzić Wam zgadywania ;))
Do uzyskania tego efektu użyłam:
oraz internetowych inspiracji.
Śmiało! Możecie się ponabijać ;)
A u Was jak tam? Trwają przygotowania na Halloweenową imprezkę? Wszystko gotowe?
czwartek, 8 października 2015
Yves Rocher, szaraczek Gris Armoise w koralowym duecie
Ostatnie ciepłe promienie słońca łapałam z mani, które ładnie połączyło według mnie kończące się lato z nadchodzącą jesienią. Akurat ten koralowy odcień bardzo często gościł na moich paznokciach w te wakacje (jak i w poprzednie) a miłość do różnych odcieni szarości (żeby nie napisać Fifty Shades of Grey) odkrywam w sobie dopiero od niedawna. I ciągle mi mało!
Firmy Yves Rocher nie kojarzyłam do tej pory za bardzo z lakierami (zresztą, mało jestem obeznana w jej asortymencie) a prezentowany lakier kupiłam sobie w czerwcu z magazynem Joy - polowałam na koral, ale w moim mieście nigdzie go nie było, więc został ten szary (bałam się teraz, że przy okazji JoyBoxa XL też trafi mi się ten odcień, ale poprosiłam w wiadomości o każdy inny kolor byle nie szary i albo ktoś spełnił moją prośbę, albo po prostu mam szczęście, bo otrzymałam miętę. Ale o niej przy innej okazji...).
Buteleczka jest wąska i mieści w sobie 5 ml produktu.
Bardzo mnie to cieszy, bo w końcu mam nadzieję na opróżnienie/zużycie do końca jakiegoś lakieru... Tyle czasu już maluję paznokcie a w tych buteleczkach nic nie ubywa! Są samouzupełniające się czy co?! Na denkach to właśnie wykończone lakiery budzą we mnie największą zazdrość... Tu widać, że mam go już pół! :)
Lakier zaliczam do tych lepszych, bo bardzo dobrze kryje i szybko wysycha. Jak dobrze pomaluję to wystarczy jedna warstwa a jak się spieszę i nie dopatrzę to muszą być dwie. W buteleczce widać mega drobne, błyszczące cząsteczki, jednak bardzo ciężko to złapać na zdjęciu a na paznokciach można to zauważyć też tylko momentami. Niewątpliwie dodają mu uroku.
Tak prezentuje się całość


Firmy Yves Rocher nie kojarzyłam do tej pory za bardzo z lakierami (zresztą, mało jestem obeznana w jej asortymencie) a prezentowany lakier kupiłam sobie w czerwcu z magazynem Joy - polowałam na koral, ale w moim mieście nigdzie go nie było, więc został ten szary (bałam się teraz, że przy okazji JoyBoxa XL też trafi mi się ten odcień, ale poprosiłam w wiadomości o każdy inny kolor byle nie szary i albo ktoś spełnił moją prośbę, albo po prostu mam szczęście, bo otrzymałam miętę. Ale o niej przy innej okazji...).
| 81. Gris Armoise |
Bardzo mnie to cieszy, bo w końcu mam nadzieję na opróżnienie/zużycie do końca jakiegoś lakieru... Tyle czasu już maluję paznokcie a w tych buteleczkach nic nie ubywa! Są samouzupełniające się czy co?! Na denkach to właśnie wykończone lakiery budzą we mnie największą zazdrość... Tu widać, że mam go już pół! :)
Lakier zaliczam do tych lepszych, bo bardzo dobrze kryje i szybko wysycha. Jak dobrze pomaluję to wystarczy jedna warstwa a jak się spieszę i nie dopatrzę to muszą być dwie. W buteleczce widać mega drobne, błyszczące cząsteczki, jednak bardzo ciężko to złapać na zdjęciu a na paznokciach można to zauważyć też tylko momentami. Niewątpliwie dodają mu uroku.
Tak prezentuje się całość
Na każdym zdjęciu ten koral (avonowy Coral Reef) prezentuje się inaczej... Raz nawet wpada w neon! Cóż za zdolności ujawnia mój aparat :/ Siwy to siwy i wygląda dobrze.
Lakiery zabezpieczyłam topem Nail Tek i kilka dni cieszyłam oczy tym duetem, ale potem zaczęły mi się robić odpryski na rozdwajających się paznokciach i musiałam zmywać. Oczywiście bezproblemowo.
Choć ostatnio na co dzień maluję paznokcie raczej jednym, stonowanym kolorem to to połączenie bardzo mi się spodobało i pewnie jeszcze powróci.
Podoba Wam się? Znacie lakiery Yves Rocher?
sobota, 19 września 2015
Avon, Modern Romance Collection, odcień Innocence
Jesień za pasem, więc zewsząd pojawiają się nowe odcienie lakierów. Kolory przygaszone, stonowane, w sam raz na co dzień i od święta. Avon również wychodzi na przeciw ze swoją nową kolekcją składającą się z 6 jesiennych odcieni.
Zwykle moje paznokcie nie podążają za tym, co modne, ale dzisiejsza pochmurna pogoda skłoniła mnie do zaprezentowania odcienia Innocence. To bardzo przyjemny szaraczek z lekką nutą fioletu, zobaczcie
Odcień w butelce nie różni się od tego prezentowanego w katalogu i jest niezwykle uroczy. Już jedna warstwa bardzo dobrze kryje cała płytkę i szybko wysycha. Nie tworzą się smugi podczas malowania a płytka z lakierem nie jest podatna na drobne uszkodzenia czy zadrapania.
Pierwszy raz pomalowałam paznokcie jak tylko otrzymałam lakier. Było to wieczorem i rano nie zauważyłam śladów pościeli na nich :) Niestety, ale moje rozwarstwione paznokcie nie pozwoliły mi zbyt długo cieszyć się tym kolorem i już w ciągu dnia pojawiły się pierwsze ubytki, uszczerbienia i to mimo tego, że nie miałam wtedy zbytniej styczności z wodą. Wieczorem musiałam zmyć lakier, bo wyglądało to już mało estetycznie, skróciłam paznokcie do minimum i teraz wyglądają o wiele lepiej. Liczę, że dzięki temu wydłuży się też trwałość.


Lakier, w cenie 9,99 zł/10 ml, pojawi się w katalogu 14 Kolory Jesieni, który będzie obowiązywał od 1 października. Oto reszta odcieni z kolekcji
Podoba Wam się któryś z nich? Skusicie się?
Zwykle moje paznokcie nie podążają za tym, co modne, ale dzisiejsza pochmurna pogoda skłoniła mnie do zaprezentowania odcienia Innocence. To bardzo przyjemny szaraczek z lekką nutą fioletu, zobaczcie
Odcień w butelce nie różni się od tego prezentowanego w katalogu i jest niezwykle uroczy. Już jedna warstwa bardzo dobrze kryje cała płytkę i szybko wysycha. Nie tworzą się smugi podczas malowania a płytka z lakierem nie jest podatna na drobne uszkodzenia czy zadrapania.
Pierwszy raz pomalowałam paznokcie jak tylko otrzymałam lakier. Było to wieczorem i rano nie zauważyłam śladów pościeli na nich :) Niestety, ale moje rozwarstwione paznokcie nie pozwoliły mi zbyt długo cieszyć się tym kolorem i już w ciągu dnia pojawiły się pierwsze ubytki, uszczerbienia i to mimo tego, że nie miałam wtedy zbytniej styczności z wodą. Wieczorem musiałam zmyć lakier, bo wyglądało to już mało estetycznie, skróciłam paznokcie do minimum i teraz wyglądają o wiele lepiej. Liczę, że dzięki temu wydłuży się też trwałość.
Lakier, w cenie 9,99 zł/10 ml, pojawi się w katalogu 14 Kolory Jesieni, który będzie obowiązywał od 1 października. Oto reszta odcieni z kolekcji
Podoba Wam się któryś z nich? Skusicie się?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















