Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Nantes - witaminowy tonik NANO AQUA +

Tyle już miałam przygód z tonikami do twarzy, że w pewnym momencie zrezygnowałam z nich niemal całkowicie, stosując tylko sporadycznie do przetarcia twarzy po maseczce. Większość z używanych do tej pory przeze mnie toników zamiast odświeżenia powodowała "zalepienie" porów i powstanie błyszczącej powłoki oraz uczucia, którego nienawidzę do tej pory i które od razu dyskwalifikuje taki produkt! Dziś jednak parę słów o chyba najlepszym dla mnie (jak dotąd) toniku czyli przedstawiam Wam

NANO AQUA +
Therma Liquid
witaminowy tonik 
z ekstraktem z zielonej herbaty






Od producenta:

Nawilżająco - odżywczo - witaminowy tonik bezalkoholowy do każdego rodzaju cery wymagającej intensywnego nawilżania, odżywiania i ochrony przed szkodliwym wpływem środowiska. Wyjątkowe potrzeby skóry zaspokaja unikalne połączenie: osiągnięć NANOTECHNOLOGII, specjalnej kompozycji witamin A, E, F, H oraz wyciągu z zielonej herbaty. Tonik  działa antyseptycznie, chroni przed wolnymi rodnikami, nawilża i ujędrnia, dostarczając jednocześnie cennych witamin. Przywraca naturalne pH skóry i poprawia wchłanianie odżywczych składników kremu.


O Nanotechnologii czyli tym, co wyróżnia firmę Nantes możecie poczytać tutaj.


Opakowanie:
Wygodna, plastikowa butelka zwężająca się ku górze, dzięki temu bardzo poręczna. Wystarczy jedno przekręcenie i już widać otwór zabezpieczony naklejką ze znakiem firmy. Całość utrzymana w miłej dla oka kolorystyce.


Zapach:
Dość intensywny, ale bardzo miły dla nosa, świeży i przyjemny, czuć go podczas używania a później po prostu znika.

Skład:


Cena/pojemność:
39 zł/200 ml (aktualnie jest w promocji i kosztuje 36 zł)

Dostępność:
sklep internetowy

Moje wrażenia:
Tonik nie spodobał mi się od razu, potrzebowałam kilku dnia na to, aby nauczyć się nim posługiwać. Wiem, że brzmi to trochę dziwnie, ale początkowo tarłam wacikiem na twarzy zbyt mocno, co powodowało lekkie szczypanie i pieczenie w miejscach wrażliwych a także powstawanie czerwonych plam na całej twarzy (zwłaszcza po wcześniejszym peelingu). Bałam się, że to uczulenie na jakiś składnik, ale jak zaczęłam delikatniej przecierać twarz to wszystko się poprawiło.

Toniku używam raz dziennie, po demakijażu i uważam, że bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem resztek makijażu, maseczki czy brudu - doskonale to widać na waciku. Błyskawicznie się wchłania, nie powoduje ściągnięcia skóry i nie tworzy żadnej nieprzyjemnej warstwy na twarzy, więc praktycznie od razu mogę wklepywać krem na noc. Trudno mi odnieść się do nawilżania, bo od początku (czyli od listopada) używam razem z nim dobrego kremu nawilżającego, więc ciężko to oddzielić. Tak czy inaczej, moja skóra po problemach z przesuszeniem z okazji rozpoczęcia sezonu grzewczego bardzo szybko się unormowała stąd wniosek, że i tonik i krem bardzo dobrze spełniają swoje obietnice.

Jedynym i największym minusem tego produktu jest cena - 36 zł w promocji za 200 ml toniku to niestety nie dla mnie. Przy moim stosowaniu tonik wystarczy na prawie 3 miesiące, więc niby nie jest tak źle, bo wychodzi 12 zł na miesiąc, ale dochodzi tu wysyłka (minimum 12 zł) i koszt wzrasta.
Zatem poszukiwania toniku idealnego trwają nadal... Chyba, że jest możliwość dorwania go w jakimś sklepie stacjonarnym? Może coś wiecie?


Znacie firmę Nantes? Stosowałyście już coś?



Dziękuję firmie Nantes za profesjonalną prezentację produktów przeprowadzona przez bardzo miłego Pana ;) oraz prezent w postaci tegoż toniku - fakt otrzymania go za darmo nie wpłynął na moją ocenę.

13 komentarzy:

  1. Ja go używam i też jestem zadowolona :) Tylko jakby był trochę tańszy właśnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. no, a przy używaniu 2 razy dziennie butelka wystarczy na ok. 1,5 miesiąca, więc tym bardziej :/ a cena toniku w porównaniu do innych produktów firmy i tak jest niska
      szkoda

      Usuń
  3. Ja jeszcze się wstrzymuję od użycia tego toniku :)) Ale faktycznie wysoka cena trochę odstrasza ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej firmy, z resztą drogo jak na tonik ;p Ja lubię ogórkowy z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wciąż szukam idealnego, więc może się skuszę skoro polecasz :)

      Usuń
  5. Qrcze to u mnie starczyłby na miesiąc. Niestety nie mogę sobie na niego pozwolić. A naklejka zabezpieczajaca producenta to bardzo dobre rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym nie dostała go w prezencie na Spotkaniu Blogerek to też nie mogłabym sobie na niego pozwolić :/

      Usuń
  6. Ja już skończyłam ten tonik i muszę przyznać, że ciężko mi teraz bez niego, ale jeszcze nie oszalałam aż tak bardzo, żeby wydać tyle kasy na tonik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też już się kończy, niestety :/

      Usuń
  7. No jak na tonik to trochę dużo, ale gdybym dostała to też bym chętnie używała, bo skład ma przyzwoity :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)

Masz pytanie? Pisz :) scar_lett@wp.pl