Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apart. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2014

Denko - lipiec

Lipiec był dla mnie długim miesiącem, więc sporo udało mi się zużyć. W końcu zdenkowałam sporo żeli pod prysznic, bo już mnie zaczyna męczyć to codzienne zastanawianie się na co mam dziś ochotę - planuję ograniczyć liczbę stojących na wannie środków myjących do ciała do maksimum 5 (nie pytajcie ile stoi ich teraz...). Poopróżniałam końcówki butelek i tym sposobem aż tyle dziś tego.


Ciało - oczyszczanie:


1. BeBeauty, żel pod prysznic Bali - żel z drobinkami peelingującym o MEGA przyjemnym zapachu ♥. Nie znam innych wersji a ten stał się moim ulubieńcem i już szukałam kolejnej butelki, ale ich nie ma!!! :(

2. Original Source, żel pod prysznic Kaktus i Guarana - kolejny ulubieniec!!! Tak soczyście owocowy zapach, że miałam ochotę go liznąć z ciała! Wersja sezonowa, więc też się boję, że już go nigdzie nie znajdę. :(

3. Oriflame, żel pod prysznic Parisian Delight - zapach przyjemny, ale raczej z tych wieczorowych, bo taki trochę perfumowy. Konsystencja zbyt rzadka jak dla mnie, więc nie kupię więcej.

4. Apart, nektar do kąpieli liczi i żurawina - kolejny świeży i rześki zapach. Stosowałam go do wanny jako nektar oraz jako żel pod prysznic, w obu przypadkach spisywał się bardzo dobrze.

5. Avon, peeling do ciała Garden of Eden - nie przepadam za peelingami z serii Senses, bo są słabe, ale ten kupiłam tylko dla zapachu - idealny na lato! Jeden z moich ulubionych w Avonie.

6. Bingo Spa, solanka z minerałami z Morza Martwego z ekstraktem soku Noni - kolejna bingowa sól, która swoim zapachem przenosi mnie do parku wodnego Tropicana ♥. Kończą mi się już sole, więc muszę pomyśleć nad porobieniem zapasów.

7. Mariza, rewitalizujący płyn do kąpieli Jaśmin - bardzo wydajna ta beczułka! Płyn dawał dużo piany i spełniał swoją rolę, ale zapachowo bardziej podoba mi się używana jeszcze Brzoskwinia.

8. Tso Moriri, mus pod prysznic Amore - recenzja tutaj. Będę wierną użytkowniczką ♥ ♥ ♥


Włosy:


9. Pilomax, maska do włosów ciemnych - recenzja niedługo.

10. DeBa, szampon odżywczy - nie byłam z niego zadowolona, więc większość poszła do mycia pędzli.


Twarz - pielęgnacja i makijaż:


11. Miraculum, krem zwężający pory cera tłusta i mieszana - prezent z czerwcowego spotkania blogerek z terminem ważności do sierpnia... Dopiero pod koniec lipca doczytałam, że nadaje się i na dzień i na noc i dzięki temu udało mi się go zużyć. Idealnie dopasowany do mojej cery, bardzo ładnie pachniał i dobrze matowił oraz dawał radę jako baza pod makijaż (jedynie fluid matujący Pharmaceris wyglądał źle, ale on jest jakiś problematyczny, bo jeszcze na żadnym kremie nie wyglądał dobrze...). Nie zauważyłam zapychania, pojawiło się parę syfów w trakcie używania, ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że to jego wina.

12. Mariza, podkład balansujący - długo na niego czekałam (tzn. na promocję) i polubiłam niemal od pierwszego użycia. Piękny zapach, bardzo dobrze matowił i nie tworzył na twarzy efektu maski. Jedynie krycie mogło być ciut mocniejsze, ale i tak mam zamiar kupić go jeszcze.

13. Rimmel, tusz do rzęs - nie miałam z nim większych problemów. Ładnie podkreślał moje rzęsy, tak idealnie na co dzień.

14. Avon, baza pod cienie do powiek - recenzja tutaj. Koniecznie kupię niedługo, bo mam inną i jest słaba.

15. Tołpa, matujący płyn micelarny-tonik 2 w 1 - bardzo fajny płyn o przyjemnym zapachu. Początkowo używałam go tylko do twarzy, bo na butelce była informacja, żeby omijać okolice oczu, ale gdzieś u kogoś przeczytałam, że świetnie sobie radzi z tuszem, więc czasami i tak go używałam.Wrócę.


Inne:


16. Cztery Pory Roku, krem do rąk - fajny i baaardzo wydajny krem. Dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał.

17. Efektima, peeling i maska do stóp - nie zużyłam, bo się przeterminowały i po wydobyciu wyglądały bardzo dziwnie. Stopy nie twarz, mogą znieść więcej, ale wolałam nie ryzykować.

18. Biały Jeleń, hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - nic szczególnego, choć zapach ładny.

19. Avon, woda Femme - ciekawy zapach, ale nie na tyle, żebym miała do niego wrócić.

20. SheFoot, odżywczy krem do stóp i paznokci - 2 saszetki i mało mogę powiedzieć, ale mam ich jeszcze kilka, więc następnym razem napiszę coś więcej.


Miałyście okazję używać coś z mojego spisu? Jak wrażenia?


Już niebawem post zakupowy, zapraszam :)

sobota, 5 kwietnia 2014

Denko - marzec

Jedyne co mi ostatnio regularnie wychodzi jeśli chodzi o blogowanie to denko i zakupy ;). Tyle produktów czeka na swoje 5 minut w tym miejscu a mi ciągle brakuje czasu... Mam nadzieję, że szybko to ogarnę także ten tego - zapraszam


Po kolei

1. Avon, oczyszczająca pianka do mycia twarzy przeciw wypryskom Clearskin - pisałam o niej tutaj. Być może kupię kiedyś jak już przetestuję te pianki, które mnie interesują.
2. Mariza, nawilżający żel do mycia twarzy z bawełną i olejkiem awokado - mało żelu w żelu. Dla mnie ta konsystencja to coś pomiędzy emulsją a rzadkim mleczkiem. Mimo tej niezgodności w nazwie, produkt całkiem fajnie oczyszczał, ładnie pachniał i faktycznie nawilżał, skóra po nim nie była ściągnięta a przyjemnie miękka. Kupię jak będzie w promocji.
3. Eucerin, żel oczyszczający Dermo Purifyer - jedyny produkt z trójki otrzymanej od portalu wizaż, który jako tako się sprawdził. Świetnie oczyszczał twarz, ale ściągał i wysuszał, więc biegiem musiałam tonizować i wklepywać krem. Raczej już do niego nie wrócę.


4. Dabur, woda różana - to już moja druga zdenkowana flaszka a trzecia od razu zajęła jej miejsce. Uwielbiam i będę kupowała regularnie.
5. Floslek, płyn micelarny do demakijażu skóry naczynkowej - prezent ze spotkania. Bardzo poręczne i wygodne opakowanie. Całkiem dobrze oczyszczał skórę z makijażu, ale absolutnie nie nadawał się do demakijażu moich oczu - spróbowałam raz i oczy mnie piekły, więc więcej nie było powtórek. Ma bardzo ciekawy zapach, który kojarzy mi się z dzieciństwem i pracownią krawiecką mojej cioci (tak się zastanawiałam nad tym skojarzeniem i niewykluczone, że gdzieś tam w kącie wisiały suszone kwiaty arniki). Nie dawał takiego uczucia odświeżenia jak micel BeBeauty czy Tołpa Physio, zostawiał delikatną warstwę ochronną i czasem na noc niczego więcej już nie nakładałam. Raczej nie wrócę jednak do niego.


6. Apart, płyn do kąpieli oliwka i buriti - prezent ze spotkania. Gigantyczna butla, która nigdy wcześniej nie przykuła mojej uwagi w sklepie. Bardzo ładny zapach a płyn spełniał swoje zadanie, bo dobrze się pienił, więc jest ok. Mam jeszcze nektar w tak dużej butli i normalny pojemnościowo żel. Produkty Apart mają bardzo przyjemne ceny, więc z pewnością spróbuję innych wariantów zapachowych.
7. Avon, płyn do kąpieli Złota Orchidea - wersja świąteczna z butelką w kształcie dzwoneczka. Zapach po prostu obłędny! Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Przez dość zgrabną i wygodną w użyciu butelkę stosowałam go także jako żel i spisywał się równie dobrze. To edycja limitowana, więc nie wiem czy będzie jeszcze szansa go dorwać.
8. Eveline, złoty peeling-masaż drenujący - prezent ze spotkania. Pisałam o nim tutaj. Zapach mi się bardzo podobał, ale uważam, że cena nie pasuje do jakości, więc nie kupię z własnej woli.


9. Pat&Rub, rewitalizujące masło do ciała Żurawina i cytryna - prezent ze spotkania. U mnie spisało sie rewelacyjnie i niedługo pojawi sie recenzja. Drugie opakowanie czeka w kolejce.
10. Bath&Body Works, balsam do ciała - prezent ze spotkania. O jeny!!! Jak on pachnie! Obłęd po prostu. Najlepsze jest to, że zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele i stopniowo uwalnia się nawet po kilku godzinach - raz w pracy aż się zdziwiłam co to tak pachnie a dopiero potem sobie przypomniałam, że nawilżałam nim...nogi :) Działanie również rewelacyjne i cieszę się, że mam zachomikowane jeszcze 2 pełnowymiarowe opakowania o innych zapachach.


11. Avon, skoncentrowane serum Anew Genics - długo się zabierałam do niego, ale w końcu dno! Miałam wrażenie, że powodował pojawianie się syfów, więc ostatecznie zakończył na szyi i dekolcie. Nie kupię więcej.
12. Avon, krem wyrównujący koloryt skóry - używanie szło mi równie opornie, ale tu przez efekt błyszczącej skóry po nałożeniu. Nie zauważyłam spektakularnych efektów, ale nawilżał dobrze. Nie wrócę do niego.


13. Wibo, tusz do rzęs Growing Lashes - prezent ze spotkania. Rewelacyjny tusz! Już kiedyś pisałam w denku, że nie spodziewałam się po takiej lichej szczoteczce tak zadowalającego efektu. Chętnie wrócę do niego, ale muszę zejść trochę z zapasów. Szczoteczka z poprzedniego tuszu służy mi do tej pory do rozczesywania brwi i usuwania z nich podkładu jeśli mi się czasem machnie ;)
14. Mariza, matująco-wygładzający puder bambusowy - pisałam o nim tutaj. Opakowanie 7 g starczyło mi na ok. 1,5 miesiąca, więc wydajność jest bardzo kiepska a cena wygórowana, ale efekt podobał mi się na tyle, że kupię jak będzie w sensownej promocji.


15. L'biotica, suplement Energia & Witaminy - marzec był dla mnie ciężkim miesiącem, więc jeszcze w lutym, aby zapobiec wiosennej depresze (?) postanowiłam wypróbować ten specyfik. Mimo regularnego łykania tabletek, nie zauważyłam żadnej poprawy - może 30 dni to za krótko.


16. Carea, płatki - szerzej o nich tutaj. Mam już kolejny trójpak :)
17. Ekoa, próbka peelingu Cytrusowe orzeźwienie - prezent do zamówienia. Bardzo przyjemny zapach i zadowalające działanie, ale warstwa która pozostała po zmyciu peelingu z ciała trochę mnie zniechęciła i aż się boję jak będzie z moim pełnowymiarowym żurawinowym.
18. Avon, zmywacz do paznokci - kiedyś już pisałam w denku, że bardzo dobry, ale za drogi, więc go więcej nie kupię, ale skoro udało się go dorwać za grosze to nie mogłam odpuścić. Lubię i jak tylko mam taką okazję to kupuję w dobrej cenie, bo na co dzień używam tańszych zmywaczy.
19. Beauty Formulas, plasterki oczyszczające na wypryski - myśłałam, że płatki Marion z ostatniego denka są dobre, ale przy tych to jednak słabiaki. Plasterki BF (10 szt-2,89 zł Allegro, w sklepie widziałam 30 szt-15 zł) bardzo mocno przylegają do skóry i nie ma mowy, żeby się odkleiły w nocy (czasem rano aż bałam się zrywać). Stosowałam je właśnie na świeżo wyciśnięte syfy, na noc i rano zmiany były zmniejszone, podgojone i podsuszone. Po kilku dniach od przyklejenia, na syfie robił się strup a wkoło skóra była dość mocno wysuszona. Kupię z pewnością parę opakowań na zapas.


20. Avon, woda perfumowana Tomorrow - miałam ją bardzo długo, bo zapach jednak nie nadawał się dla mnie na co dzień, ale jak ostatnio raz się zdecydowałam i okazało się, że trwałość bardzo się zmniejszyła to zabrałam się za denkowanie, żeby całkiem nie zwietrzała. Wody z tej serii są ładne i bardzo trwałe, więc jej miejsce zajęły już dwie inne :)


I znowu to samo! Właśnie się zorientowałam, że znowu zapomniałam o dwóch produktach zdenkowanych jeszcze w lutym... Wszystko przez to, że puste opakowania uzupełniłam zamiennikami i używam ich w dalszym ciągu. Mowa o żelu antybakteryjnym B&BW i mydle do rąk Apart. Może w kwietniowym denku wspomnę chociaż o mydle Apart, bo zapach miało przepiękny!


Znacie coś?