Jak to ciężko się zabrać do tego posta... Zdjęcia są i wiem, że jak zacznę to skończę, ale zanim zacznę to jeszcze tylko przejrzę milion stron w necie i może się uda ;)
1. Pharmaceris, pianka głęboko oczyszczająca T - świetny produkt, który bardzo dobrze radził sobie z usuwaniem mojego lekkiego makijażu i innych zanieczyszczeń. Nie wysuszał skóry i był wydajny. Z wielką chęcią wrócę.
Teraz: pianka oczyszczająca Sebio, Tołpa
2. Tołpa, płyn micelarny Physio - rozpisywałam się o nim tutaj. Zużyłam do oczyszczania twarzy po piance Pharmaceris i spisywał się bardzo dobrze, dlatego nie skreślam go ostatecznie, ale okolice oczu będę już omijać.
Teraz: płyn micelarny-tonik Eveline
3. Tołpa, żel do mycia twarzy i oczu Physio - bardzo lubię zapach tego żelu i jego niepieniącą się formułę, ale do wieczornego doczyszczania twarzy używałam innych specyfików. Ten bardzo dobrze spisywał się rano, przy zmywaniu resztek po nocy. Wrócę.
Teraz: żel do mycia twarzy La Roche Posay
4. Skin 79, Golden Snail emulsja do twarzy - mega wydajne maleństwo! Z trójpaku najmniej mi się podobała, ale nie mogę odmówić jej ślicznego zapachu i nawilżania na bardzo dobrym poziomie. Wróciłabym, gdyby było mnie stać ;)
Teraz: matujący krem Soraya
5. Dove, żel pod prysznic - mimo dość przyjemnego zapachu zużyłam z ulgą, bo jak często podkreślam, nie lubię aż tak gęstych produktów do oczyszczania ciała. Na plus z pewnością to, że skóra naprawdę wydawała się być nawilżona. Jak będzie w pudełku to przyjmę, ale sama raczej się nie skuszę na zakup.
Teraz: pianka oczyszczająca Planet Spa, Avon
6. Avon, żel pod prysznic Tropics - lekko kremowy żel o zapachu idealnym na lato. Zużyłam z przyjemnością, ale zapach Orchard stał się moim tegorocznym hitem.
Teraz: żel Energizing
7. Avon, czarne mydło z Tureckiej Łaźni Termalnej - oj, długo ono u mnie poleżało w łazience... Po pierwszych użyciach odstawiłam a teraz wróciłam i stosowałam jak zwykły produkt pod prysznic. Bardzo brudziło wannę i okolicę, ale zapach był rzeczywiście niezwykle przyjemny. Nie ma go już w sprzedaży.
Teraz: biała glinka myjąca Bania Agafii
8. Avon, olejek do kapieli z ekstraktem z lilii wodnej - również przedpotopowy kosmetyk... Teraz zużyłam tak jak mydło, po prostu pod prysznic i było to fajne - olejek a delikatnie pienił się kontakcie z wodą i pozostawiał miło gładkie i pachnące ciało. Mam jeszcze 2 olejki a ten również już nie jest w sprzedaży.
Teraz: podobny olejek, fioletowy
9. The Body Shop, żel pod prysznic Fuji Green Tea - moje urocze wyjazdowe maleństwa z sh! ♥ Mega przyjemny zapach, w porządku działanie. Z chęcią bym wróciła.
Teraz: żel Mango TBS
10. The Body Shop, balsam do ciała - dobrze działał w duecie z żelem i wystarczył mi na ciut dłużej. Jak trafię to wrócę.
Teraz: balsam Mango TBS
11. Soap&Glory, masło do ciała Sugar Crush - intensywnie pachnące masło o przyzwoitym nawilżaniu ciała. Również z sh i jak trafię to wrócę.
Teraz: jw
12. Avon, dezodorant w kulce Summer White Sunset - bardzo podobał mi się zapach wody, więc skusiłam się i na kulkę. Nie jest to jakaś 100%owa ochrona, ale zadowalająca.
Teraz: dezodorant Activelle, Oriflame
13. Mariza, mgiełka do ciała White flowers - wg mnie to najgorszy zapach z tej trójki czy czwórki. Serio! Momentami aż mi było wstyd jak wybiegałam z domu a na klatce ktoś mnie mijał i wiedziałam, że to poczuje... Sama formuła bardzo dobra na lato, ale do tego zapachu z pewnością nie wrócę.
Teraz: mgiełka Mariza Green Tea ♥
14. AA, krem do rąk - krem w sam raz na codzień! Nie lepił się na dłoniach a przyjemnie nawilżał i ładnie pachniał. NIe wiem czy wrócę.
Teraz: czekoladowy krem do rąk Oriflame
15. Avon, upiększająca maska do włosów BB - zapach tej linii był inny niż wszystkich produktów z serii AT, dlatego tak je polubiłam. Działanie doraźne przyzwoite, choć moim włosom nadal daleko do normalności. Chyba nie wrócę, bo teraz coś zmieniają opakowania.
Teraz: każda maska z zapasów po trochu
16. Rimmel, tusz do rzęs Scandaleyes - nie mam wielkich wymagań, więc byłam zadowolona, ale teraz jak mam porównanie z tuszem L'oreal to widzę różnicę. Najwięcej zastrzeżeń miałabym do dziwnej szczoteczki, która parę razy dziabnęła mnie w oko, bo sam efekt był w porządku. Nie wrócę.
Teraz: tusz L'oreal Fatale
17. Oeparol, krem pod oczy -hmm... Wklepywałam, bo miałam, ale nie zauważyłam niczego pozytywnego (no jedynie to, że okolice oczu nie były przesuszone po cowieczornym demakijażu). Szukam czegoś dobrego.
Teraz: nic...
18. Sylveco, pomadka peelingująca - kocham ♥ Jeszcze nie kupiłam kolejnej, ale może to dobrze - zużyję w końcu coś z błyszczykowych zapasów.
Teraz: błyszczyk powiększający usta
Próbki - peelingi z Tso Moriri są bardzo w porządku i być może skuszę się na wersję kawową, o ile znów nie zawróci mi w głowie Amore. Z saszetek największą ochotę mam na BB Cleanser Skin79 i czuję, że dużo dłużej nie będę już w stanie się opierać. Esencja do kąpieli Kneipp bardzo męcząca w zapachu, choć sama kąpiel była przyjemna. Krem nagietkowy Sylveco ok.
19. Carea, płatki kosmetyczne - to ta słabsza wersja, więc z ulgą skończyłam (mam jeszcze ostatnie opakowanie). Te lepsze już zniknęły ze sklepu, więc trzeba zerknąć na różowe i niebieskie.
Teraz: to samo
Wyrzutek - serum do rzęs Biogena. Nie złożyło się, żebym użyła a termin się skończył...
Jakoś dobrnęłam do końca! Mam nadzieję, że lektura będzie dla Was przyjemniejsza niż dla mnie tworzenie ;) Co znacie?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 września 2016
wtorek, 19 lipca 2016
Fifteen Shades of Pink
Często wspominam, że lubię róże na paznokciach. I najczęściej właśnie ten odcień (lub jego warianty) ląduje w moim koszyku. Tak myślałam, że mam ich sporo, ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle :)
Zapraszam zatem na przegląd moich lakierów do paznokci w słodko-cukierkowej tonacji.
Tak prezentuje się cała kolekcja
Nie wszystkie z nich doczekały się prezentacji tutaj, ale jeśli im się poszczęściło to więcej zdjęć możecie zobaczyć po kliknięciu w link.
Kolory idealne na lato, na jesień czy zimę. Czasem aż się zmuszam do czegoś innego, żeby nie być monotematyczna, ale w tym odcieniu czuje się najlepiej. To w zasadzie najbardziej szalony i odważny element mojego stylu, który w dodatku ładnie prezentuje się z moimi szarościami i innymi odcieniami czerni ;).
I w większości te lakiery/odcienie nie przysparzają mi problemów - wiadomo, że brokatowe i piaskowe zmywa się dłużej, ale nie przebarwiają mi płytki, nawet bez bazy.
Pod względem ilości, na kolejnym miejscu prezentują się w mojej kolekcji nudziaki i szarości, ale z pewnością nie nazbieram ich fifty ani nawet fifteen ;)
Lubicie różowe paznokcie?
Zapraszam zatem na przegląd moich lakierów do paznokci w słodko-cukierkowej tonacji.
Tak prezentuje się cała kolekcja
1. Avon, Radiant Rose - piaskowy brokatowy
2. Avon, Srawberry - szybkoschnący
3. Avon, Fabulous - jak żelowy
4. Avon, Seduce me Strawberry - podobny do Coral Reef, ale z brokatem
5. Molon Pro, nr 26 - raz mi się podoba a raz nie, nie wiem sama...
6. Wibo, Candy Shop nr 2 - idealny na paznokcie u stóp! ♥
7. Alemika, nr 184 - wydaje mi się, że jeszcze go nie użyłam...
8. Rimmel, 322 Neon Fest - rimmelowy ulubieniec! (z różowych)
9. Manhattan, Flamingo Pink - matowy z subtelnym brokatem
10. Rimmel, 405 Rose Libertine - jakościowo gorszy od tych od Rity
11. Rimmel, 009 Candyfloss Cutie - cudny, pastelowy piasek
12. Miss Sporty, 490 - udany i ładny
13. Mister Milano, Grapefruit Sorbet - trochę za dużo w nim pomarańczowego po pomalowaniu
14. Editt, 7 - ciemny, lekko matowy, ale śliczny (choć szybko się ściera)
15. Indigo, Romeo and Juliet - w butelce róż a na paznokciu jak czerwień
I w większości te lakiery/odcienie nie przysparzają mi problemów - wiadomo, że brokatowe i piaskowe zmywa się dłużej, ale nie przebarwiają mi płytki, nawet bez bazy.
Pod względem ilości, na kolejnym miejscu prezentują się w mojej kolekcji nudziaki i szarości, ale z pewnością nie nazbieram ich fifty ani nawet fifteen ;)
Lubicie różowe paznokcie?
niedziela, 3 sierpnia 2014
Denko - lipiec
Lipiec był dla mnie długim miesiącem, więc sporo udało mi się zużyć. W końcu zdenkowałam sporo żeli pod prysznic, bo już mnie zaczyna męczyć to codzienne zastanawianie się na co mam dziś ochotę - planuję ograniczyć liczbę stojących na wannie środków myjących do ciała do maksimum 5 (nie pytajcie ile stoi ich teraz...). Poopróżniałam końcówki butelek i tym sposobem aż tyle dziś tego.
Ciało - oczyszczanie:
1. BeBeauty, żel pod prysznic Bali - żel z drobinkami peelingującym o MEGA przyjemnym zapachu ♥. Nie znam innych wersji a ten stał się moim ulubieńcem i już szukałam kolejnej butelki, ale ich nie ma!!! :(
2. Original Source, żel pod prysznic Kaktus i Guarana - kolejny ulubieniec!!! Tak soczyście owocowy zapach, że miałam ochotę go liznąć z ciała! Wersja sezonowa, więc też się boję, że już go nigdzie nie znajdę. :(
3. Oriflame, żel pod prysznic Parisian Delight - zapach przyjemny, ale raczej z tych wieczorowych, bo taki trochę perfumowy. Konsystencja zbyt rzadka jak dla mnie, więc nie kupię więcej.
4. Apart, nektar do kąpieli liczi i żurawina - kolejny świeży i rześki zapach. Stosowałam go do wanny jako nektar oraz jako żel pod prysznic, w obu przypadkach spisywał się bardzo dobrze.
5. Avon, peeling do ciała Garden of Eden - nie przepadam za peelingami z serii Senses, bo są słabe, ale ten kupiłam tylko dla zapachu - idealny na lato! Jeden z moich ulubionych w Avonie.
6. Bingo Spa, solanka z minerałami z Morza Martwego z ekstraktem soku Noni - kolejna bingowa sól, która swoim zapachem przenosi mnie do parku wodnego Tropicana ♥. Kończą mi się już sole, więc muszę pomyśleć nad porobieniem zapasów.
7. Mariza, rewitalizujący płyn do kąpieli Jaśmin - bardzo wydajna ta beczułka! Płyn dawał dużo piany i spełniał swoją rolę, ale zapachowo bardziej podoba mi się używana jeszcze Brzoskwinia.
8. Tso Moriri, mus pod prysznic Amore - recenzja tutaj. Będę wierną użytkowniczką ♥ ♥ ♥
Włosy:
9. Pilomax, maska do włosów ciemnych - recenzja niedługo.
10. DeBa, szampon odżywczy - nie byłam z niego zadowolona, więc większość poszła do mycia pędzli.
Twarz - pielęgnacja i makijaż:
11. Miraculum, krem zwężający pory cera tłusta i mieszana - prezent z czerwcowego spotkania blogerek z terminem ważności do sierpnia... Dopiero pod koniec lipca doczytałam, że nadaje się i na dzień i na noc i dzięki temu udało mi się go zużyć. Idealnie dopasowany do mojej cery, bardzo ładnie pachniał i dobrze matowił oraz dawał radę jako baza pod makijaż (jedynie fluid matujący Pharmaceris wyglądał źle, ale on jest jakiś problematyczny, bo jeszcze na żadnym kremie nie wyglądał dobrze...). Nie zauważyłam zapychania, pojawiło się parę syfów w trakcie używania, ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że to jego wina.
12. Mariza, podkład balansujący - długo na niego czekałam (tzn. na promocję) i polubiłam niemal od pierwszego użycia. Piękny zapach, bardzo dobrze matowił i nie tworzył na twarzy efektu maski. Jedynie krycie mogło być ciut mocniejsze, ale i tak mam zamiar kupić go jeszcze.
13. Rimmel, tusz do rzęs - nie miałam z nim większych problemów. Ładnie podkreślał moje rzęsy, tak idealnie na co dzień.
14. Avon, baza pod cienie do powiek - recenzja tutaj. Koniecznie kupię niedługo, bo mam inną i jest słaba.
15. Tołpa, matujący płyn micelarny-tonik 2 w 1 - bardzo fajny płyn o przyjemnym zapachu. Początkowo używałam go tylko do twarzy, bo na butelce była informacja, żeby omijać okolice oczu, ale gdzieś u kogoś przeczytałam, że świetnie sobie radzi z tuszem, więc czasami i tak go używałam.Wrócę.
Inne:
16. Cztery Pory Roku, krem do rąk - fajny i baaardzo wydajny krem. Dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał.
17. Efektima, peeling i maska do stóp - nie zużyłam, bo się przeterminowały i po wydobyciu wyglądały bardzo dziwnie. Stopy nie twarz, mogą znieść więcej, ale wolałam nie ryzykować.
18. Biały Jeleń, hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - nic szczególnego, choć zapach ładny.
19. Avon, woda Femme - ciekawy zapach, ale nie na tyle, żebym miała do niego wrócić.
20. SheFoot, odżywczy krem do stóp i paznokci - 2 saszetki i mało mogę powiedzieć, ale mam ich jeszcze kilka, więc następnym razem napiszę coś więcej.
Miałyście okazję używać coś z mojego spisu? Jak wrażenia?
Już niebawem post zakupowy, zapraszam :)
Ciało - oczyszczanie:
1. BeBeauty, żel pod prysznic Bali - żel z drobinkami peelingującym o MEGA przyjemnym zapachu ♥. Nie znam innych wersji a ten stał się moim ulubieńcem i już szukałam kolejnej butelki, ale ich nie ma!!! :(
2. Original Source, żel pod prysznic Kaktus i Guarana - kolejny ulubieniec!!! Tak soczyście owocowy zapach, że miałam ochotę go liznąć z ciała! Wersja sezonowa, więc też się boję, że już go nigdzie nie znajdę. :(
3. Oriflame, żel pod prysznic Parisian Delight - zapach przyjemny, ale raczej z tych wieczorowych, bo taki trochę perfumowy. Konsystencja zbyt rzadka jak dla mnie, więc nie kupię więcej.
4. Apart, nektar do kąpieli liczi i żurawina - kolejny świeży i rześki zapach. Stosowałam go do wanny jako nektar oraz jako żel pod prysznic, w obu przypadkach spisywał się bardzo dobrze.
5. Avon, peeling do ciała Garden of Eden - nie przepadam za peelingami z serii Senses, bo są słabe, ale ten kupiłam tylko dla zapachu - idealny na lato! Jeden z moich ulubionych w Avonie.
6. Bingo Spa, solanka z minerałami z Morza Martwego z ekstraktem soku Noni - kolejna bingowa sól, która swoim zapachem przenosi mnie do parku wodnego Tropicana ♥. Kończą mi się już sole, więc muszę pomyśleć nad porobieniem zapasów.
7. Mariza, rewitalizujący płyn do kąpieli Jaśmin - bardzo wydajna ta beczułka! Płyn dawał dużo piany i spełniał swoją rolę, ale zapachowo bardziej podoba mi się używana jeszcze Brzoskwinia.
8. Tso Moriri, mus pod prysznic Amore - recenzja tutaj. Będę wierną użytkowniczką ♥ ♥ ♥
Włosy:
9. Pilomax, maska do włosów ciemnych - recenzja niedługo.
10. DeBa, szampon odżywczy - nie byłam z niego zadowolona, więc większość poszła do mycia pędzli.
Twarz - pielęgnacja i makijaż:
11. Miraculum, krem zwężający pory cera tłusta i mieszana - prezent z czerwcowego spotkania blogerek z terminem ważności do sierpnia... Dopiero pod koniec lipca doczytałam, że nadaje się i na dzień i na noc i dzięki temu udało mi się go zużyć. Idealnie dopasowany do mojej cery, bardzo ładnie pachniał i dobrze matowił oraz dawał radę jako baza pod makijaż (jedynie fluid matujący Pharmaceris wyglądał źle, ale on jest jakiś problematyczny, bo jeszcze na żadnym kremie nie wyglądał dobrze...). Nie zauważyłam zapychania, pojawiło się parę syfów w trakcie używania, ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że to jego wina.
12. Mariza, podkład balansujący - długo na niego czekałam (tzn. na promocję) i polubiłam niemal od pierwszego użycia. Piękny zapach, bardzo dobrze matowił i nie tworzył na twarzy efektu maski. Jedynie krycie mogło być ciut mocniejsze, ale i tak mam zamiar kupić go jeszcze.
13. Rimmel, tusz do rzęs - nie miałam z nim większych problemów. Ładnie podkreślał moje rzęsy, tak idealnie na co dzień.
14. Avon, baza pod cienie do powiek - recenzja tutaj. Koniecznie kupię niedługo, bo mam inną i jest słaba.
15. Tołpa, matujący płyn micelarny-tonik 2 w 1 - bardzo fajny płyn o przyjemnym zapachu. Początkowo używałam go tylko do twarzy, bo na butelce była informacja, żeby omijać okolice oczu, ale gdzieś u kogoś przeczytałam, że świetnie sobie radzi z tuszem, więc czasami i tak go używałam.Wrócę.
Inne:
16. Cztery Pory Roku, krem do rąk - fajny i baaardzo wydajny krem. Dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał.
17. Efektima, peeling i maska do stóp - nie zużyłam, bo się przeterminowały i po wydobyciu wyglądały bardzo dziwnie. Stopy nie twarz, mogą znieść więcej, ale wolałam nie ryzykować.
18. Biały Jeleń, hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - nic szczególnego, choć zapach ładny.
19. Avon, woda Femme - ciekawy zapach, ale nie na tyle, żebym miała do niego wrócić.
20. SheFoot, odżywczy krem do stóp i paznokci - 2 saszetki i mało mogę powiedzieć, ale mam ich jeszcze kilka, więc następnym razem napiszę coś więcej.
Miałyście okazję używać coś z mojego spisu? Jak wrażenia?
Już niebawem post zakupowy, zapraszam :)
Etykiety:
apart,
avon,
be beauty,
bingo spa,
cztery pory roku,
DeBa,
mariza,
miraculum,
oriflame,
original source,
pilomax,
rimmel,
tołpa,
tso moriri
wtorek, 1 października 2013
Denko - wrzesień
I wrzesień za nami! Nie wiem jak u Was, ale mi teraz czas dosłownie ucieka w oczach - dzień za dniem, tydzień za tygodniem... Pewnego dnia nawet jak się zdrzemnęłam to po przebudzeniu nie wiedziałam czy to weekend czy środek tygodnia :/ O so chozi...?
Wczoraj planowałam wrzucić jeszcze fotki moich zakupów z sh, ponieważ chciałam regularnie zamieszczać taki cykl postów, ale bardzo słabo mi poszło we wrześniu i doszłam do wniosku, że nie ma czym się chwalić. Dużo czasu spędziłam wczoraj na bieganiu po sklepach w poszukiwaniu marmurkowych Lemaxów, ale nigdzie ich u mnie nie ma!!! Tragedia... Tym bardziej, że z każdym kolejnym sklepem napalałam się na nie coraz bardziej. Są inne Lemaxy, ale o tych nawet nikt nie słyszał - jedna pani to myślała, że chodzi mi o piaski, no tak... Dziś szybko wróciłam do domu uporać się z denkiem, bo potrzebuję opakowań, więc zapraszam serdecznie do zapoznania się z moimi mini-recenzjami.
Denko ciut większe, bo znowu nie zmieściłam się w moim cudownym koszyczku
a) twarz:
1. Mariza, antybakteryjny żel do mycia twarzy - recenzja. Kupię ponownie w promocji.
2. Choisee, żel do mycia twarzy - recenzja tutaj. Końcówkę zużyłam do mycia pędzla do makijażu, bo zapach zaczął mnie męczyć. Nie kupię.
3. Rimmel, płyn do demakijażu oczu - świetny płyn! Bardzo dobrze sobie radził z tuszem i kredką, nie podrażniał, nie wysuszał - czego chcieć więcej. Otrzymałam go w duecie z tuszem i nie wiem czy jest gdzieś dostępny samodzielnie, ale chętnie bym do niego wróciła. Tylko podejrzewam, że cena byłaby mało atrakcyjna. Opakowanie przyda mi się na wodę różaną.
4. Mariza, antybakteryjny tonik do twarzy - recenzja. Także kupię, ale w promocji.
5. Avon, maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego - mój ulubieniec maseczkowy. Nie wiem ile opakowań już zużyłam, ale z pewnością to nie jest ostatnie. Gorąco i szczerze polecam.
6. Avon, odżywcza maseczka do twarzy z masłem shea - kupiłam ze względu na zapach linii. Maseczka z tych wchłaniających się, całkiem fajna, ale tak jakby ważyła się na twarzy i dużo było miziana się z usuwaniem tych glutów. Nie kupię, bo nawet nie wiem czy jeszcze można ją dorwać i nie zachwyciła mnie na tyle, żeby wracać do niej. Nie mówiąc już o zapasie maseczek jaki posiadam...
b) włosy:
7. Avon, szampon nabłyszczający Dziki fiołek i pestki winogron - też kupiony dla zapachu. Taki zwyklaczek na co dzień. Może wrócę, może nie.
8. Biosilk, silk filler Rozczesywanie bez łez - nie czeszę włosów po myciu, więc nie wiem czy faktycznie ułatwia tę czynność. Stosowałam ją na wilgotne włosy przed suszeniem i ciężko mi coś o niej powiedzieć... Nie plątała, włosy po wysuszeniu były miękkie, nie puszyły się i ślicznie pachniały - tyle. A! I brawo za świetny pomysł ze spryskiwaczem. Raczej nie kupię, bo to, co zauważyłam mam po większości maseczek i odżywek, ale opakowanie zostawiam na wodę brzozową.
c) zapachy:
9. Oriflame, dezodorant Jealousy - nie wiem kiedy ostatnio używałam dezodorantów! Ten dostałam dawno temu w prezencie i ostatnio używałam jako odświeżacza powietrza. Nie ma już w ofercie, ale i tak bym nie kupiła.
10. Avon, roletka Pur Blanca - fajny gadżet do noszenia w torebce. Mam jeszcze taką o zapachu Little White Dress. Szkoda, że każdy zapach nie ma swojego odpowiednika w roletce.
11. Avon, woda perfumowana City Rush - śliczny, świeży zapach ♥ Idealny na lato, trwały,
d) ciało:
12. Biały Jeleń, emulsja do higieny intymnej z szałwią i ogórkiem - lubię i chętnie wracam.
13. Avon, ochronny olejek nawilżający w spray'u SPF 6 - niedobitek z poprzedniego sezonu. Psikałam się żeby nie było, że się nie chronię przed promieniami ;).
14. Oriflame, krem pod prysznic Wonderful - rewelacyjne opakowanie! Bardzo podoba mi się ta panterka :), ale za to otwieranie złamałam już pierwszego dnia. Krem całkiem fajny, mało kremowy a bardziej żelowy, więc nie wiem skąd ta nazwa. Zapach ładny, lekko wytworny, kojarzył mi się z zapachem More, ale dla mnie był dużo bardziej przyjemny. To była edycja limitowana, mam jeszcze krem do ciała (czy tam masło czy balsam) o tym zapachu.
15. Evree, regenerujące serum do stóp - mały a wariat! Dobrze nawilżało i pielęgnowało stopy po rytuale ścierającym. Dość rzadkie, ale treściwe i szybko się wchłaniało. Nie kupię, bo wolę moje lawendowe KWC z Marizy.
16. Floslek, masło do ciała Mango i marakuja - rewelacja! Pokochałam to masło od pierwszego powąchania a potem użycia! Niezwykle delikatny i subtelny zapach, który mimo tego bardzo długo utrzymywał się na ciele. Przyjemna konsystencja, która szybko się wchłaniała i na długo nawilżała. Latem wolę lżejsze preparaty, ale na chłodniejsze dni tylko masło :). Z pewnością kupię kolejne opakowanie tylko nie wiem czy inne zapachy też są tak delikatne i stonowane czy raczej intensywne? Używałyście? Jaki zapach polecacie?
e) inne:
17. Carea, płatki kosmetyczne - lubię i zawsze mam w zapasie.
18. Go Pure, chusteczki odświeżające - małe chusteczki idealne do torebki i na nieprzewidziane zabrudzenia.
f) próbki:
1. Farmona, Radical szampon wzmacniający - za mało, żeby wyrobić sobie jakąś opinię, ale chętnie kupię pełnowymiarowe opakowanie, bo po opisie widzę, że to szampon idealny dla mnie. Kupimy to zobaczymy.
2. L'biotica, ultranawilżający krem do twarzy do cery suchej i odwodnionej - ze względu na rodzaj cery, bardziej podobał mi się zielony, który jest dla mnie odpowiedni. Ten był ok, ale to nie to.
3. Bandi, krem/maska kuracja łagodząca i krem redukujący zaczerwienienia - pierwszy pachnie obłędnie i szybko się wchłania do matu, drugi taki sobie, bo się świeciłam po nim a tego bardzo nie lubię.
4. Avon, serum naprawcze - mój ulubieniec. Mam sporo próbek w zapasie i często się nim ratuję.
5. Corine de Farme, krem przeciwzmarszczkowy 2 w 1 - wole rozświetlający, ale i te próbki muszę jakoś zużyć. Krzywdy mi nie robi, ale szału też.
g) przeteminowane wyrzutki:
Bandi, Nantes, Madame L'ambre - tyle mam tych próbek, że nie ogarnęłam terminów. Boję się używać, bo i bez tego dużo się dzieje na twarzy
Niezaprzeczalnym faworytem tego denka jest masło Flos-Lek ♥
A Wam jak poszło w tym miesiącu? Znacie coś z mojego denka?
Subskrybuj:
Posty (Atom)









