Łączna liczba wyświetleń

sobota, 17 października 2015

Pianka oczyszczająca do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego

Pianki oczyszczające lubię od zawsze. Aktualnie to mój numer jeden do demakijażu, dlatego poprzeczka ustawiona jest dość wysoko - nie wystarcza mi jedynie powierzchowne oczyszczenie, chcę mieć też dokładnie usunięty makijaż. Testowałam już masę tego typu produktów, w większości spisują się bez zarzutów i ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że jeszcze nigdy nie napisałam o nich recenzji... Dziś będzie ten pierwszy raz, jednak, o czym za chwilę się przekonacie, niezbyt udany to debiut.

Powyższą piankę kupiłam jakiś czas temu w drogerii ekobieca. Chciałam dobrać coś do darmowej wysyłki czy jakoś tak a stosunkowo niska cena i obecność olejku herbacianego skutecznie mnie do niej przekonała. I jak się okazało już na samym początku - to jej jedyne zalety...
źródło
Tak wygląda, gdy opakowanie jest pełne - kolorem przypomina piankę Himalaya.

Kto nie lubi zapachu olejku z drzewa herbacianego ten niech nawet nie rozważa zakupu, bo pianka właśnie tak pachnie. Ja lubię, więc dla mnie była to przyjemność. Zwykle do dokładnego oczyszczenia twarzy wystarczają mi 2 psiknięcia pompki i tak zaczęłam tym razem. Niestety, okazało się, że pianka jest bardzo rzadka, pęcherzyki znikają błyskawicznie, jest to słyszalne i łatwe do zauważenia gołym okiem, co ma wpływ na skuteczność oczyszczania a w zasadzie jej brak. Już od pierwszego użycia okazało się, że potrzebuję na raz 4-5 pompek a makijaż i tak nie jest usunięty, za to dzięki temu produkt, na szczęście, szybko się kończy. Nie jest to może produkt przeznaczony stricte do demakijażu, ale zwykle do tego używam pianek, więc jest to dla mnie bardzo ważne.
Z wieczornego demakijażu pianka zdegradowała do porannego oczyszczania i z tym radzi sobie już lepiej, ale nie jest to szczególnie wymagające zadanie, więc nic dziwnego. 

Pianka nie przesusza skóry, po obecności olejku z drzewa herbacianego spodziewałam się też jakiegoś łagodzącego wpływu na moją mieszaną skórę z tendencją do pojawiania się syfów, ale również niczego takiego nie zauważyłam. Dobrze przynajmniej, że nie szkodzi.

Dostępność:

Cena:
6,99 (+koszty wysyłki)/ 200 ml

Skład:
źródło
Jak widzicie, nie polecam tego produktu, ale pianki w ogóle jak najbardziej i postaram się pojawiać z recenzjami tych najfajniejszych wg mnie raz na jakiś czas. 


Znacie ją może? Stosujecie pianki do demakijażu? 

6 komentarzy:

  1. Nie miałam i się nie skuszę w takim razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam pianki, mialam decubal, pharmaceris, bialy jelen, eco receptura

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię pianki, ale tej jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy jeszcze nie miałam żadnej pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie przepadam za piankami :) ale tej nie znam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)

Masz pytanie? Pisz :) scar_lett@wp.pl