Łączna liczba wyświetleń

środa, 13 marca 2013

Puder prasowany od Madame Lambre

Hej!
Kiedyś pisałam Wam, że wygrałam rozdanie u Cammie, wymyśliłam imię dla Madame Lambre i udało się, maszyna wylosowała moją propozycję (jakbyście były ciekawe to zaproponowałam imię Esmeralda :?). Błyskawicznie dotarła do mnie taka oto nagroda:




Jeśli jeszcze nie znacie firmy to zapraszam do poczytania tutaj

Tym, co z pewnością wyróżnia Madame Lambre na rynku są niebanalne, kolorowe opakowania i ciekawe, bambusowe lub drewniane szkatułki na kolorówkę - ja nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim, ale to też pewnie dlatego, że cieni u mnie nie uświadczysz, więc tym bardziej takich fikuśnych kasetek. Na styczniowym spotkaniu wpadły w moje ręce próbki kremów i podkładu i muszę powiedzieć, że jestem bardzo ciekawa jak spisują się kosmetyki pielęgnacyjne, bo ich opakowania też są imponujące.




Info od producenta:
Puder prasowany doskonale matuje skórę nadając jej jednocześnie subtelnego satynowego blasku. Idealny do wykończenia makijażu, nie wysusza skóry i nie tworzy efektu maski. Cudownie rozświetla skórę, wyrównuje koloryt i sprawia, że twarz jest świeża i wypoczęta. Utrzymuje się na twarzy cały dzień.


Dostępny jest w czterech odcieniach:




Ja wygrałam odcień 02:



Zwykle używam najjaśniejszych pudrów, wyjątkiem był Studio Artist z Oriflame w odcieniu Medium, który bardzo mi się spodobał, bo miałam wrażenie, że "ożywiał" moją twarz. Podobnie było z tą dwójeczką. Muszę jednak zacząć od tego, że to tłoczenie na pudrze jest tak piękne, że mimo ogromnej ochoty na użycie go tuż po rozpakowaniu przesyłki, powstrzymywałam się przez pierwszych kilka dni i tylko podziwiałam, no majstersztyk!
Szkoda tylko, że tak piękne wykończenie otrzymujemy w takim lichym, przezroczystym opakowaniu, które niestety nie nadaje się do torebki, bo się nie domyka... Zdaję sobie sprawę, że to tylko wkład uzupełniający do szkatułki, ale może firma powinna pomyśleć o jakimś lepszym rozwiązaniu, dzięki któremu można by nosić ten puder przy sobie i używać do poprawek w ciągu dnia? Nie wiem jakiego rozmiaru są te szkatułki i nie wiem czy kobiety, które używają cieni noszą je przy sobie każdego dnia - nie sądzę, ale mogę się mylić.
Ja poradziłam sobie z tym problemem wkładając blister do pustego opakowania po pudrze ryżowym z Marizy. Było ciężko, bo ledwo co pasują one do siebie rozmiarami - robiłam to trochę na siłę i teraz widzę, że plastik ma takie cienkie linie, jakby początki pęknięć. Mój zabieg pozwolił mi cieszyć się z pudru nie tylko w domu, ale wszędzie gdzie wychodziłam, nawet na ostatnim spotkaniu w Hrubieszowie pokazywałam dziewczynom moje rozwiązanie. Za to niestety produkt ma u mnie wielki minus. I nie jedyny w sumie, bo wydajność też jest dość słaba - używam go mniej więcej od połowy stycznia, niemal codziennie i już niestety gdzieniegdzie prześwituje denko :/ Teraz muszę go bardziej oszczędzać albo całkiem odstawić i używać tylko WWO! (w wyjątkowych okolicznościach ;))

Na uwagę zasługuje bez wątpienia zapach, bo dawno nie używałam pudru pachnącego równie pięknie! Nie bójcie się, nie czuć tego przez cały dzień a jedynie przy malowaniu i jest to bardzo przyjemne doznanie. Zachwycając się zapachem nie musimy się też martwić, że zaczniemy kichać przez pylenie, bo akurat ten puder nie należy do "pylaczy". Ma za to coś dziwnego w sobie, nie wiem jak to określić... Otóż nie jest on tak twardo zbity i wystarczy leciutkie (naprawdę leciutkie!) muśnięcie pędzlem po powierzchni i  ten już jest cały w pudrze. Skraca to bez wątpienia czas wykańczania makijażu, bo nie musimy machać i machać tym pędzlem i w opakowaniu i po twarzy a potrzeba zaledwie 3-4 ruchów na trasie puder-twarz i możemy wychodzić :).

Efekt jaki otrzymujemy jest naprawdę zadowalający! Twarz wygląda bardzo świeżo i zdrowo, nie jest to tzw. tępy mat a raczej takie stonowane, aksamitne wykończenie. Teraz zimą nie potrzebowałam poprawek w ciągu dnia, byłam bardzo zadowolona z matowienia i szkoda, że nie będę miała okazji wypróbować go latem, bo już się kończy :/. Bardzo dobrze czułam się w tym kolorze i chyba zrezygnuję już z używania najjaśniejszych pudrów, bo w tych ciut ciemniejszych czuję się o wiele lepiej. I mam nadzieję, że też wyglądam ;)


Z jednym nie mogę się zgodzić - nie wiem czemu producent obiecuje, że puder ma cudownie rozświetlać? Skoro ma zmatowić to po co rozświetlać??? Macie jakiś pomysł?


Cena:
10,31 zł/12 g

Dostępność:
drogerie lub sklep internetowy




Znacie? Ja szczerze polecam i sama z pewnością skuszę się na kolejne opakowanie.

23 komentarze:

  1. nie raz już spotkałam się z pudrem matującym i rozświetlającym w jednym :) ten jednak matuje rewelacyjnie, uwielbiam i żałuję, że nie mam dostępu do Hebe :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dla mnie to dziwne, bo albo jedno albo drugie :)
      oj ciężko będzie teraz znaleźć następcę

      Usuń
  2. ja mam wypiekany, a prawdę mówiąc wolałabym taki bo mój ma zbyt dużo złotych drobinek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ja bardzo nie lubię złotych drobinek :/

      Usuń
  3. Nie miałam nigdy, ale niestety nie mam dostępu do Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o dosyc ciemny kolorek :)ale niestety nigdy go nietestowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wygląda, ale na twarzy aż tak ciemny nie jest :)

      Usuń
  5. puder wyglada slicznie, masz racje tloczenie jest bardzo eleganckie;) i swietnie, ze Tobie sie podoba i sluzy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że już niedługo się nim nacieszę :/

      Usuń
  6. Bo oni podchodzą do tego marketingowo ;) I chcą, żeby wszystko w jednym było ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie mogę zobaczyć efektu u Ciebie na buzi :( Ale ogólnie to podoba mi się opinia o nim, zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w styczniu na spotkaniu mogłaś zobaczyć na żywo ;)

      Usuń
  8. o kurcze super że tak szybko dostałaś paczuszkę! postarali się naprawdę:))) bardzo przyjemna opinia;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy, ale widzę, że dobrze się zapowiadają :)

      Usuń
  10. Gratuluje wygranej:)
    Puder dość interesujący, nie miałam jeszcze okazji go wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  11. też podobają mi się ich opakowania :)
    ale dziwne, że puder ma tak słabą wydajność, u mnie zwykle starczają na dłuuugo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ich pudry Ci starczają na długo czy innych firm? mi inne też zazwyczaj tak szybko się nie kończyły :/

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)

Masz pytanie? Pisz :) scar_lett@wp.pl