Łączna liczba wyświetleń

sobota, 30 marca 2013

Rozdanie 30.03 - 21.04

Niniejszym zapraszam Was na moje pierwsze rozdanie :)
Nosiłam się z tym już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz udało mi się sprężyć i wszystko dokładnie przemyśleć. Jak są jakieś niedociągnięcia to dajcie znać, do tej pory znałam rozdania tylko od drugiej strony ;)


Do wygrania jest taki oto zestaw:


1. AvetPharma, CelluOFF - 30 tabletek
2. Avon, luksusowy żel wygładzająco-rewitalizujący na okolice oczu z ekstraktem z czarnego kawioru
3. Avon, wiosenny komplet biżuterii
4. Książka po angielsku - Beverly BARTON "The Fifth Victim", kupiona w ciuchlandzie, (istnieje możliwość zamiany na coś polskiego)
5. Mariza, cienie do powiek "Połyskujące złoto"
6. Oriflame, drapieżna kredka do powiek Green Jungle (opakowanie ma małe uszkodzenie)
7. Oriflame, nawilżający żel do okolic intymnych Love Potion
8. Mariza, błyszczyk nr 22
9. Oriflame, olejek na gorąco z kokosem i mleczkiem ryżowym
10. Virtual, cienie do powiek TRIO 069
11. Virtual, róż prasowany MONO 17 Fruit Sorbet
12. Tso Moriri, mydełko "Babeczka z maliną" (przy zrywaniu ceny lekko naddarłam folię)


Próbki:



Zbliżenie na biżuterię:
naszyjnik, bransoletka i kolczyki 

i na mydełko:


Możliwe, że dorzucę coś jeszcze do nagrody w ramach niespodzianki.


Co należy zrobić aby móc wziąć udział w rozdaniu:
1. warunkiem koniecznym jest bycie publicznym obserwatorem mojego bloga (blogi stworzone tylko na potrzeby rozdań od razu dyskwalifikuję) - 1 pkt


Dodatkowe punkty przyznaję: 
2. Top Spamerkom (jeśli się zgłoszą) - 1 pkt


3. za udostępnienie u siebie informacji o rozdaniu z aktywnym linkiem - 1 pkt



Dla ułatwienia podaje Wam tekst do skopiowania, uzupełnienia i wklejenia w komentarzu:

Obserwuję jako:
Top Komentatorka: Tak/Nie
Informacja o rozdaniu: Tak link/Nie
Tak, biorę udział w losowaniu suplementu CelluOFF



Regulamin:
1. Sponsorem rozdania jestem ja, theMonique a wszystkie nagrody są nowe, nieużywane (oprócz książki).
2. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
3. Rozdanie trwa od 30 marca do 21 kwietnia, do północy.
4. Losowanie i podanie zwycięzcy nastąpi w ciągu trzech dni od zakończenia, ale postaram się jak najszybciej. Na maila z adresem do wysyłki czekam 3 dni, jeśli nikt się nie zgłosi to losuję kolejną osobę i tak aż do skutku. 
5. Zgłoszenie się do rozdania jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.
6. Rozdanie nie jest grą losową w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach.



Zapraszam i życzę powodzenia! :)

piątek, 29 marca 2013

Takie tam różności...

Witajcie!
Na początek pokażę Wam zdjęcie tygodnia, choć nie wiem czy nie miesiąca! Zobaczcie, co ujrzałam na dachu jednego domu wracając w środę z lekcji:


Ogromny pająk z włochatymi nogami!!! BRR!!!
Nigdy nie bałam się mocno pająków, ale to, co zobaczyłam przyprawiło mnie o dreszcze... Ludzie to mają pomysły :)


Kolejny punkt programu to próbki Vichy:


Lista aptek biorących udział w akcji została uzupełniona i z jednej w moim mieście zrobiło się kilka, więc udało mi się załapać. Co prawda dopiero w trzeciej aptece, bo w innych "już nie było"... Yhy...


A na koniec najprzyjemniejsze :) czyli spotkanie z dziewczynami!
Na lutowe spotkanie w Hrubieszowie Klaudia tak została zasypana paczkami od firm, że część nawet nie zdążyła dojść, więc z miłą chęcią spotkałyśmy się znowu w ubiegłą niedzielę :)
Ja wybierałam miejsce spotkania, padło na Strzechę u Wojciecha (bo najbliżej busów) i trochę się bałam czy spodoba się dziewczynom, ale myślę, że nie było tak źle ;) Poza jedną wpadką ;) Spotkanie umilała nam muzyka Marka Dyjaka, więc ja byłam zachwycona!




























zdjęcie pożyczone od Klaudii

Z Kasią i Agnieszką planujemy kolejne spotkanie, tym razem w Chełmie. Mam nadzieję, że znajdzie się parę osób (maksymalnie 20), które będą chciały dołączyć i spotkać się z nami :)


A oto co nam doszło do testowania:


Na szybko mam do oddania w dobre ręce bon rabatowy 50 zł na usługę fryzjerską (wartość usługi za min. 100 zł. Bon ważny do 30 kwietnia 2013. Adresy salonów tutaj.) - jeśli macie ochotę to czekam na zgłoszenia powiedzmy do jutra do północy.

A jutro mam zamiar przyjść z niespodzianką, więc stay tuned ;)
Do napisania! :*



P.S. Biorę udział w konkursie na blogu http://xanthina.blogspot.com/2013/03/konkurs.html - można wygrać kod na listopadowy ShinyBox.


piątek, 22 marca 2013

O stopy dbam przez cały rok

U mnie tak jak w tytule :)
Nie jestem czytelniczka prasy kobiecej, czasem wpadnie mi do ręki Skarb rossmannowski albo rzucę u kogoś okiem na kolorowe pisemka i zawsze śmieszą mnie a nawet powiedziałabym, że irytują artykuły pojawiające się w okolicach długiego majowego weekendu traktujące o doprowadzaniu się do "porządku" czy "stanu używalności" po zimie... Autorzy mają chyba kobiety za dzikuski, które przez jesień, zimę i wczesną wiosnę pielęgnują swoje futerka i hobbicie stopy a potem nagle robi się ciepło i nadchodzi wielkie golenie i ścieranie naskórka :/
Ja podzielę się z Wami opinią o moich dwóch nawilżaczach - oczywiście oba kremy możemy stosować dopiero jak wygładzimy sobie stopy, ale u mnie jak zwykle na opak i o tym innym razem.



Przed Wami dwa kremy do stóp

nawilżająco-wygładzający z Marizy 

i 

głęboko nawilżający z Avonu




Zacznę od kremiku z Marizy


Info od producenta:
Przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry stóp, zwłaszcza suchej, szorstkiej i popękanej. Dzięki specjalnie dobranym składnikom aktywnym intensywnie nawilża, zmiękcza i uelastycznia skórę przeciwdziałając jej przesuszaniu i popękaniu. Zawarte w preparacie wosk pszczeli oraz mocznik zapobiegają nadmiernej utracie wilgoci oraz rogowaceniu naskórka, nadając mu wyjątkową gładkość. Relaksujący olejek lawendowy działa odświeżająco, antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie, neutralizuje nieprzyjemny zapach. Alantoina i len łagodzą podrażnienia oraz przyspieszają gojenie uszkodzeń naskórka. Nostrzyk wspomaga krążenie oraz likwiduje obrzęki przynosząc ulgę zmęczonym stopom. Regularne stosowanie kremu zapewnia skórze stóp aksamitną miękkość i gładkość.


To się naprodukowali ;).
Krem trafił do mnie na styczniowym spotkaniu blogerek, ale już wcześniej czytałam pochlebne opinie na jego temat, więc zakup był u mnie kwestią czasu. Tym bardziej cieszę się z prezentu.
Produkt otrzymujemy w zakręcanej tubce o pojemności 100 ml. Plastik jest dość twardy, przez co nie widać na nim wgnieceń, ale nie przeszkadza to absolutnie w wyciskaniu. Ubytek możemy ocenić tylko na wagę, bo nawet pod światło nie możemy podejrzeć ile już zużyłyśmy. Otwór jest mały, ale konsystencja kremu jest do niego dopasowana (albo na odwrót) i nie trzeba się namęczyć, żeby coś wycisnąć.
Po pierwszym powąchaniu na prowadzenie wychodzi relaksująca lawenda i w zasadzie czuć ją przez cały czas, innych aromatów ciężko się doszukać. Już niewielka ilość kremu starcza na obie stopy, więc krem jest bardzo wydajny. Gęsta konsystencja przyjemnie się rozprowadza i chyba szybko wchłania - tu nie wiem za bardzo, bo zawsze od razu po aplikacji wkładam grube skarpety, zobaczymy ile i czy w ogóle będę się po nim ślizgać latem.
Z działania jestem bardzo zadowolona i już wiem, że nie jest to moja ostatnia tubka! Krem bardzo dobrze nawilża - efekt gładkich i mięciutkich stóp czuć do następnego mycia. Nie umiem ocenić jego działania antypotliwego, bo nigdy nie miałam z tym wielkiego problemu, ale odświeżenie zapachem czuć również bardzo długo. Przyznam się, że dopiero przy pisaniu tego posta przeczytałam obietnice i muszę się też zgodzić z tym, że krem wspomaga krążenie - zauważyłam, że jak go użyję to następnego dnia nie doskwierają mi zimne stopy! Nie jest to oczywiście działanie rozgrzewające, ale wcieranie i jednoczesny masaż stóp faktycznie pobudzają krążenie, choć na krótko (myślę, że przy codziennym używaniu może być lepiej). Reszty obiecanek niestety nie umiem zweryfikować, bo nie mam aż takich problemów.

Dostępność:
konsultantki
Cena:
8,2 zł (cena regularna)/100 ml



I Avon


Info od producenta:
Głęboko nawilżający krem do stóp zawiera glicerynę i masło kakaowe, które głęboko nawilża, odżywia i zmiękcza skórę. Zapewnia 24-godzinne nawilżenie.

Tu ubogo, ale może to lepiej napisać mniej, bo nie ma się wtedy do czego przyczepić :).
Krem znajduje się w tubce o pojemności 150 ml, plastik nie jest tak twardy i możemy pod światło zobaczyć zużycie. Otwór jest ze 3 razy większy niż w Marizie, konsystencja mniej więcej taka sama. Zapach przyjemny, ale nie umiem go określić.
Stosuję go również "do skarpety", więc dopiero latem będę mogła ocenić szybkość wchłaniania. Teraz wiem, że od razu po posmarowaniu stopy ładnie pachną, są miękkie i nawilżone, ale rano czuć już gdzieniegdzie suche skórki, więc muszę obalić obietnicę co do 24-godzinnego nawilżenia.

Dostępność:
konsultantki
Cena:
8,99 zł (w promocji)/150 ml



Teraz parę słów o obu kremach

Od kiedy dołączył do mnie Avonowy to krem z Marizy (który oceniam lepiej) stosuję raz w tygodniu po kąpieli i mocnym ścieraniu tarką (lubię jak stopy porządnie mi namokną, potem peeling i ścieranie), bo szkoda mi go zużywać tak szybko a po tarce idealnie wypełnia mi wszelkie ślady po niej i łagodzi przypadkowe "prze-tarcia" ;). Avonowym natomiast smaruję się codziennie po prysznicu (no chyba, że zapomnę) i nie szkoda mi go na to. Wyłazi teraz ze mnie jakaś sknera, ale powiem Wam, że nawet z balsamami do ciała tak mam - na co dzień używam takiego sobie zwykłego nawilżacza a po kąpieli konkretnego masła, którego działanie czuć dużo dłużej. Teraz jak się nad tym zastanawiam to okazuje się, że mam tak chyba ze wszystkim: i z perfumami, i z podkładami a nawet z żelami... Macie może podobnie?

Cena obu jest porównywalna - w stosunku do ilości kremu plus dla Avonu, w stosunku do jakości wielki plus dla Marizy! Ja z ręką na sercu mogę polecić Wam kremik z Marizy, z Avonu w zasadzie też, ale to zależy czego oczekujecie. Tak jak pisałam na wstępie, ja kremuję stopy regularnie, więc nie są ani jakiś mega szorstkie ani zrogowaciałe, dlatego nawet Avonowy (stosowany z moja zasadą) spisuje się nieźle. Jeśli macie większe kłopoty ze stopami to wybierzcie raczej ten z Marizy. A najlepiej oba i wtedy same ocenicie ;)





Na koniec skład kremiku z Marizy:



i z Avonu:






Znacie? Lubicie?