Anew, oczyszczający żel do mycia twarzy. Cera tłusta/mieszana
Clearskin, głęboko oczyszczający żel
Szata graficzna nie przesadzona, jak to Anew. W tubce znajduje się 150 ml gęstego żelu. Dopóki nie połamałam zamykania, bardzo ciężko było mi otworzyć/zamknąć produkt - w obawie przed połamaniem paznokci otwierałam go przez ręcznik a zamykałam uderzając w wannę. W końcu zatyczka się połamała i teraz nie mam z tym problemów. Zapach tego żelu jest bardzo intensywny, taki apteczno-chemiczny i podczas mycia twarzy mam wrażenie, że wędruje po niej i dostaje się do ust, bo niemal zawsze czuję jego smak na języku a przecież usta mam wtedy zamknięte.
W kwestii oczyszczania jestem bardzo zadowolona - czuję to a dodatkowo po waciku z płynem micelarnym czy tonikiem widać, że twarz jest czysta. Przez to, że żel jest bardzo gęsty to ciężko zrobić nim dużą pianę i może wydawać się dość tępy w użyciu, ale ostatnio zaczęłam stosować go z gąbką Konjac i odrobina produktu wystarczy, aby naprawdę dogłębnie oczyścić twarz (czasem, przy mocniejszym makijażu, stosuję ten duet także wieczorem, po oczyszczeniu pianką). Nie podrażnia a raczej łagodzi podrażnienia, przy regularnym stosowaniu nie wysusza skóry na wiór, ale wiadomo, że przy tego typu produktach nie ma co czekać za długo z tonikiem czy płynem micelarnym.
Cena:
ok. 20 zł (w promocji)/150 ml
Skład:
Zapach taki jak większości produktów linii Clearskin, bardzo chemiczny. Twarz po nim również jest dobrze oczyszczona a na waciku nie widać szarych śladów a właśnie bałam się, że ciężko będzie to usunąć. Nie podrażnia, nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągnięcia.
Cena:
ok. 12 zł (w promocji)/125 ml
Skład:
Podsumowując, uważam, że oba żele są godne polecenia. Jeśli szukacie czegoś, co dobrze spisze się przy oczyszczaniu to warto je wypróbować, jednak nie są to produkty do demakijażu. Oba są bardzo wydajne, składowo lepiej prezentuje się żel Clearskin (cenowo również), więc to chyba jemu przyznaję pierwsze miejsce, ale punktacja dla obu jest bardzo wyrównana.
Znacie je może?
Nie miałam styczności z tymi produktami :)
OdpowiedzUsuńTeż lubię oprócz mydłami myć żelami :D Avonu nie miałam ale nic straconego ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nie miałam ani jednego z tych żeli:)
OdpowiedzUsuńCiekawa byłam tego czarnego żelu, a nie zamawiałam, bo zwykle produkty Clearskin się u mnie nie sprawdzają ;)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś wypróbuję :)
Nie znam żadnego z tych produktów ale może się skuszę na któryś kiedy moje zapasy zaczną się zmniejszać :D
OdpowiedzUsuńNie miałam ani jednego z tych produktów ;)
OdpowiedzUsuń